G. M. Hopkins: “34. Rudzik w słońcu rudzieje, świtezianka świeci…”

Rudzik w słońcu rudzieje, świtezianka świeci;
kamień, gdy w toń rzucony, w studni krągłej dzwoni;
strojna struna nie stroni od śpiewu; zwieszony
dzwon w swój ton imię wieści po szerokim świecie;
każda żywa istota równo żywot plecie:
głosi, że to wśród tkanek tka się byt wrzecionem;
Się – osobno jest; samo krzyczy, że stworzone,
by czynić i w tych czynach zawrzeć kształt swych rzeczy.

Powiem więcej: człek prawy sądzi sprawy mądrze;
dba o łaskę: to ona czyni go łaskawym;
żyje tak w oczach Boga, by Ten mógł w nim dojrzeć
Chrystusa – bo to Chrystus, w tysiącach pejzaży,
ukryty w cudzych ciałach, pośród nie swych spojrzeń,
wciąż objawia się Ojcu w rysach ludzkich twarzy.

– – – – –

G. M. HOPKINS – 34. AS KINGFISHERS CATCH FIRE, DRAGONFLIES DRAW FLAME

As kingfishers catch fire, dragonflies dráw fláme;
As tumbled over rim in roundy wells
Stones ring; like each tucked string tells, each hung bell’s
Bow swung finds tongue to fling out broad its name;
Each mortal thing does one thing and the same:
Deals out that being indoors each one dwells;
Selves – goes itself; myself it speaks and spells,
Crying Whát I do is me: for that I came.

Í say móre: the just man justices;
Kéeps gráce: thát keeps all his goings graces;
Acts in God’s eye what in God’s eye he is –
Chríst – for Christ plays in ten thousand places,
Lovely in limbs, and lovely in eyes not his
To the Father through the features of men’s faces.

8 responses to “G. M. Hopkins: “34. Rudzik w słońcu rudzieje, świtezianka świeci…”

  1. Ty to jednak zdolny jesteś, oj zdolny;)
    Jak na moje laickie oko to to dobre jest;p

  2. Przeszukałem pana stronę, ale nie mogę znaleźć jednego wiersza. Pamiętam, że był kiedyś opublikowany w którymś z Action Magów, ale nie pamiętam w którym dokładnie. Był chyba 3 lub 4 wersowy. W wierszu znajdowały się poniższe zdania np. “więcej cudze pole z własnej woli orać” , “być może w życiu naszym chodzi także o to, by dawać z siebie innym ile co kto zdoła”. Chciałem spytać czy pamięta pan tytuł wiersza i czy jest gdzieś opublikowany w internecie. Byłbym bardzo wdzięczny gdyby przesłał mi go pan na adres e-mail, ponieważ wiersz bardzo mi się podobał. Pozdrawiam ;]

  3. Aga: Dzięki, domyślam się że słowo “laickie” zostało użyte w pochlebniejszym znaczeniu:)
    brzenek: Wiersz wysłałem na maila:)

  4. Bardzo dziękuje i pozdrawiam jeszcze raz ;)

  5. Podzielam zdanie użytkownika Aga, że obcujemy na tej stronie z bardzo uzdolnionym translatorsko i poetycko młodym człowiekiem. Kolejny raz podziwiam pięknie zachowany rygoryzm formalny przekładu, a co do merytorycznego, to miałbym jednak jedną uwagę. Zdaje się, że “dragonflie” to nie jest świtezianka, ale ważka, a wbrew pozorom nie jest to szczegół nieistotny. Co prawda świtezianka należy również do rzędu ważek, ale do odrębnego podrzędu równoskrzydłych. Chodzi o to, że świtezianka wygląda CAŁKIEM INACZEJ niż ważka- jest koloru modrego i składa skrzydła do tyłu w czasie postoju. Ważka ma skrzydła zawsze rozprostowane i zupełnie inaczej porusza się w powietrzu. Poza tem świtezianki spotkasz wyłącznie latające nisko nad wodą, a ważki przeciwnie- często w miejscach suchych. Reasumując- mówiąc “ważka” mamy przed oczyma zupełnie co innego, niż mówiąc “świtezianka”. Ale nie chodzi mi tu jedynie o obraz. Daj baczenie, Młody Poeto, że aby dobrze tłumaczyć, koniecznie potrzebna jest umiejętność odczytywania kodu kulturowego. A tutaj mamy również z takowym do czynienia! Wszak “świtezianka” wywołuje u polskiego odbiorcy cały łańcuch skojarzeń- od nimfy wodnej po balladę Wieszcza. Ptaszka się już nie czepiam, choć wydaje mi się, że “kingfisher” to zimorodek, ale w tym wypadku licentia poetica może być uprawniona. Pozdrav.

  6. a ten to na ostrych dragach jedzie…

  7. bandolero: Słowo laickie jest przez Agę i mnie uważane za pochlebne w obu znaczeniach.

    Co do świtezianki: uważam że jest nieodzowna. Z oryginału łatwo wyczytać: każda istota ma być dokłądnie tym cyzm jest, bo tak została stworzona. Autor przechodzi od prostych przykładów (banalnych, wywodzących się z nazwy) po samą istotę rzeczy :) I właśnie tak jest w przypadku ważki (dragonfly draws flame) – pomyślałem więc, że lepiej zastosować “świteziankę”, która wywodzi się od “świtezi” – a więc od błyszczenia. Pojawia się znów światło, jakiś efekt wizualny – inny od pozbawionej takich konotacji nazwy “ważka”.

  8. Dobry wieczór! Oj,chyba dawno tu nikogo nie było,ale wiedziona urokiem przeczytanego/znalezionego/ wiersza Hopkinsa bardzo chcę dowiedzieć się jaki ma tytuł? Panie Michale,pierwsze słowa polskiego przekładu : Za wszystko co pstrokate – chwała niech będzie Panu…/ to chyba hymn/….za niebo wielobarwne, jak łaciate cielę… Całe lata leżał w szufladzie,przepisany nie wiadomo skąd,zawsze mnie wzruszał.Chciałabym wiedzieć jaki ma tytuł,gdzie go znaleźć w wersji oryginalnej? Pozdrawiam,Iga

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s