Manu Chao we Wrocławu

Krótka informacja: byłem wczoraj we Wrocławiu na Manu Chao. Byłem – choć w sumie powinienem nie być, bo przecież, powiedzmy sobie szczerze: praktyki, prawo jazdy i skręcona kostka. Ale z drugiej strony: to był Manu Chao, najbardziej taneczny z rewolucjonistów i najbardziej skoczny z powstańców. To był Manu, na którego koncert obiecałem sobie jechac już dawno – odmówić, to byłaby zdrada.

Odnośnie konceru dwie refleksje. Pierwsza to ta, że Manu Chao musiał czuć się conajmniej dziwnie koncertując w kraju popierającym to, czemu przeciwstawiają się jego własne teksty. Dał zresztą temu wyraz: “Don’t sell your soul to Bush, Poland” – tak powiedział Manu, a cały koncert wiwatował. I myślę, że wtedy Manu poczuł, że trochę jest u siebie: w każdym kraju bowiem są ludzie, którzy myślą inaczej, niż by to sobie rządzący wymarzyli.

Druga refleksja jest już mniej poważna: Manu miał dobry kontakt z publiką, mówił do niej, ona zaś – a ja z nią – klaskała i odpowiadała. Kłopot w tym, że mało kto z nas wiedział co Manu do nas mówi i o czym do nas śpiewa: przy polskiej znajomości hiszpańskiego mógł nam wyśpiewać swój PIN do bankomatu – a my byśmy i tak nie zauważyli. Mógł podać nam przepis na szaszłyk, mógł śpiewać Biblię od tyłu albo skład proszku do prania – i było to nam wszystko jedno, bo ruch i muzyka robiły swoje.

Sam koncert zaś? Bardzo żywiołowy i latynoski, z dozą liryzmu. Mimo skręconej kostki zabrnąłem pod scenę – poskakałem, pokrzyczałem i wybawiłem się świetnie. Dziś zaś słucham już pół dnia Manu i mi się nudzi. Wam też więc radzę: poniżej filmiki ze wczoraj, które już ktoś dzielnie zamieścił na Tubie. Oglądajcie, póki ich nie skasują – Radio Bemba, Radio Bemba!

“Clandestino”

“Minha Galera”

“Mala Vida”

“Mr. Bobby”

Manu Chao, pożeganie

8 responses to “Manu Chao we Wrocławu

  1. Łał, imponująco. Widać z relacji i filmików, że naprawdę świetny koncert :)))))

  2. jak już Ci mówiłam…
    zazdroszczę :D

  3. Znalazłem byłem w swoim archiwum płytkę wzmiankowanego “artysty” i postanowiłem ją przesłuchać po linii tekstów, bo choć znam ją od dawna (tak, tak, stare mohery również słuchają postępowej muzy) to nigdy nie zwracałem uwagi na warstwę słowną. Płytka nosi tytuł “Esperanza”, czyli nadzieja, pewnie na to, że w końcu socjalizm zapanuje na całym świecie. Ale o dziwo, okazało się, że nie jest tak źle, jak sądziłem. To znaczy, rewolucyjny pieśniarz, piewca Ejército Zapatista de Liberación Nacional, śpiewa o niczym, lub o d*** Maryni, jak kto woli. Spodziewałem się wstrząsających songów o Che Guevarze, nawoływań do zniszczenia Ameryki, poparcia dla Hugo Chaveza, Evo Moraleza i Fidela Castro, buntowania do “ruszenia z posad bryły świata”, a tu co ja słyszę? “Me gusta marihuana, me gustas tu”. Dobre. Wszystkie teksty są równie bezsensowne (“yo loco loco y tu loquita, yo chango chango y tu changita”), ale najbardziej zadziwiła mnie piosenka o szalonej krowie, która idzie umierać na cmentarz, skazana niewinnie, chyba za to, że dawała złe mleko (la vaca de mala leche). Jak na rewolucyjnego pieśniarza, oberguru młodych trockistów, to trochę kiepściutkie te teksty. Jedyna piosenka, zaangażowana politycznie, jest śpiewana po arabsku (“Denia”, czyli “świat, życie doczesne”) i wyraża lament Algierczyka żyjącego w Europie na wygnaniu, tęskniącego za Ojczyzną i użalającego się nad jej zniewoleniem. Pewnie jednego z tych, którzy podłożyli bomby w madryckim metrze. Wysnuwam z tego wielce krzepiący wniosek- kondycja intelektualna światowej lewicy musi być naprawdę w rozpaczliwym stanie, skoro uważa ona Manu Chao za swojego pokazowego artystę i rzecznika. Pozdrav.

  4. bandlero:
    o ja Cię w mordę! z czymś takim się jeszcze nie spotkałam. Świetne poczucie humoru!! , bo nie wierzę, że ktoś tak na poważnie i żadne zapewnienia mnie nie zwiodą. Żartowniś nam się trafił pierwsza klasa. No ale dzieje się więcej na blogu. Michał, podstawiłeś kogoś?? ;p

    P.S. “Pozdrav.” – myslę, że mamy tu do czynienia z radykalnym socjalizmem. końcówka “v” wyraźnie wskazuje na wschodnio-słowiańskie pochodzenie słowa, a dobrze wiemy gdzie socjalizm swą kolebkę ma.

    Pozdrawiam – po polsku jak Polska tradycjonalistka.

  5. Szanowna Pani Olu (proszę wybaczyć, że nie użyłem wcześniejszego Pani nicku “Goła P***”, ale nie chcę, by Michał zrugał mnie kolejny raz za “wylewanie chamskich wyrażeń na jego blogu”)! Otóż myli się Pani, mówię całkiem poważnie, zresztą nigdy nie żartuję, kiedy mówię o socjaliźmie. Manu Chao jest lewakiem i oficjalnie reklamuje Ejército Zapatista de Liberación Nacional. Przypomnę tylko, że EZLN jest organizacją nie tylko komunistyczną, ale i terrorystyczną. Ponieważ Manu na swoich koncertach eksponuje symbol zapatystów- czerwoną gwiazdę na czarnym tle, więc tym samym łamie prawo polskie, które zabrania propagowania ideologii totalitarnych. Dlaczego więc w Polsce odbywają się jego koncerty, dlaczego odpowiednie służby go nie aresztowały???? To poważna sprawa, Proszę Szanownej Pani i nie piszę tego po to, by sobie kpić. A swoją drogą dziwię się, że młodzi, inteligentni ludzie słuchają takiego badziewia. Jest tyle pięknej muzyki, niezaangażowanej ideologicznie, choćby brutal death metal. Kiedy słucha się Cannibal Corpse, Putrid Pile czy Amputated Genitals, to przynajmniej nie trzeba się zastanawiać nad tym, “co autor chciał przez to powiedzieć”. Pozdrav.
    P.S. Co Słowianie mają wspólnego z marksizmem?! Wszak “socjalizm naukowy” stworzyli niemieccy Żydzi!!!!

  6. http://www.elpais.com/articulo/cultura/Manu/Chao/cumple/Fidel/Castro/rinde/homenaje/Che/elpepucul/20091011elpepicul_5/Tes

    Admiratorów tego “artysty” proszę o”zaglądnięcie” (jak mawiają euromarksistowscy politycy z PO) pod ten link. “Manu Chao świętuje z Fidelem Castro i składa hołd Che Guevarze”. No no, ładnych to idoli ma postępowa młodzież :)
    P.S. Czy mi się wydaje, czy ten blogasek od dłuższego czasu jest kaput? Kolego Michale, wyjechałeś na Kubę czy co?

  7. Tak, piję kawę z Yoani Sanchez.

    Radziłbym szczerze i uczciwie oddzielić muzykę od polityki. Kazik Staszewki otwarcie popierał PiS, ale nie bojkotowałem w tym czasie jego koncertów. Człowiek to stworzenie polityczne – ale nie każda sfera jego jest przesiąknięta ideologią i pamiętajmy o tym.

    A na bloga nie miałem osatnio czasu ale postaram się znowu coś pisać. Praca po prostu.

  8. Albo czegoś nie rozumiesz, albo udajesz że nie rozumiesz. Manu Chao jest ekstremalnym lewakiem, a więc zwolennikiem zbrodniczej ideologii. Na swoich koncertach nie tylko gra i śpiewa, ale prowadzi tez intensywną propagandę, choćby poprzez eksponowanie symboli organizacji terrorystycznej. Mam do Ciebie pytanie, czy równie ochoczo poszedłbyś na koncert jakiegoś nazistowskiego muzyka, sławiącego SS i obozy koncentracyjne i machającego flagą ze swastyką? Szczerze i uczciwie “oddzieliłbyś muzykę od polityki”??? Naprawdę ???

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s