Dzienniczek

Człowiek to zwierze stadne i rozrywkowe. Gdzieś głęboko w naszych genach leży silna, pierwotna potrzeba wychylenia kielicha; chęć, by choć raz na jakiś czas poszaleć w kolektywie. Ta przewaga dialogu nad monologiem jest zresztą poniekąd przedwieczna: już nasi najstarsi przodkowie gromadnie obżerali mamuta. Kultura jednak – shame on it – przyniosła nam w darze jakieś dziwne wyrzuty sumienia i konieczność okazji. Miast spontanicznych popijaw zaczęliśmy fundować więc sobie święta, rocznice i akademie ku czci. I temu właśnie służyć ma ten swoisty indeks dni, okresów i chwil uroczystych; oby już nigdy nie brakło nam potrzebnych pretekstów! :)

Oczywistym jest, iż, jak to się popularnie mówi, rodzina to jest siła! Stąd też familianci rozsiani są po całym niemal kalendarzu. Wszyscy – bądź niemal wszyscy – wiemy, że 21 stycznia święto mają babcie, a dzień później – dziadkowie; nie każdy z nas jednak celebruje 5 marca Dzień Teściowej (i to zapewne z różnych powodów). Dzień Dziecka i Dzień Matki obchodzone są rozmaicie w różnych krajach: ten pierwszy jest w Japonii podzielony zresztą na dwa święta (dziewczynek – 3 marca i chłopców – 5 maja). Zdawać by się mogło, że to kobiety (8 marca) mają więcej okazji do przyjmowania prezentów; tymczasem płeć brzydka zdołała wprowadzić do kalendarza Dzień Mężczyzn (10 marca), Dzień Chłopaka (30 września), Dzień Ojca (23 czerwca), a nawet Dzień Ojczyma (9 stycznia). Ciocie i wujkowie mają swoje święto 26 lipca, acz tylko w USA, co – zechciejmy zauważyć – jest kolejnym wielkim wkładem w amerykańską kulturę.

Zabawić się można i za Matkę Ziemię: ma swoje święto 22 kwietnia. Wodę, pod egidą ONZ, czcimy 22 marca; w tym samym miesiącu święto ma także morze (17 marca) i nasz zimny Bałtyk (marzec, również 22). Pradawny kult Słońca kontynuujemy 18 marca; czcić można też, jeśli ktoś lubi, mokradła (2 luty) i warstwę ozonową (16 września). Drzewa obchodzą swoje święto kilkukrotnie – w Polsce 10 października. Kalendarz upstrzony jest uroczystościami ku czci ptaków: kultywujemy je międzynarodowo (1 kwietnia) i na skalę europejską (2 października), celebrujemy też ptaki wędrowne (12 maja) i – 31 maja w Polsce – bociana białego. Odwieczny spór “psy czy koty” pozostaje nierozstrzygnięty: kociaki obchodzą swoje święto 17 lutego, 25 października zaś psy – ale te nierasowe. Żółw ma imieniny 23 maja, niedźwiedź polarny 27 lutego, a świstak – drugiego tego miesiąca. Z tym ostatnim związany jest też znany amerykański mit: ponoć jeśli futrzak zobaczy swój cień, to czeka nas jeszcze 6 tygodni zimy. Badania dowodzą jednak, że trafność przepowiedni tej puchatej Pytii wynosi około pięćdziesięciu procent – równie dobrze można więc zaufać rzutowi monetą. Od niedawna, 20 grudnia każdego roku, obchodzimy w Polsce Dzień Ryby; by zwrócić uwagę na hekatombę karpi w miastach całego kraju organizowane są marsze milczenia, a kupione karpie wypuszczane są przez aktywistów do polskich rzek. Te i tak, zdaniem ekologów, giną, bo nie są nauczone zdobywania pokarmu – ale, zdaniem karpi, lepiej umierać na wolności niźli zdychać w wannie.

Tak jak ruch wyzwolenia karpi jest, siłą rzeczy, zakorzeniony jedynie w polskiej kulturze, tak i niektóre święta obchodzone są tylko przez określone społeczności. Przykładem ruch rastafari: pół religia, pół prąd filozoficzny, który za mesjasza uznaje byłego władcę Etiopii Hajle Selasje I (zastraszający obraz jego rządów przedstawił Ryszard Kapuściński w swym słynnym “Cesarzu”), ze świętą roślinę – marihuanę, religijną fryzurę – dready, a swoistego apostoła – Boba Marleya. Rastafarianie obchodzą więc urodziny Hajle Selasje, jego koronację i wizytę na Jamajce; pomniejszymi świętami są urodziny (uważanego za proroka) jamajskiego bohatera narodowego Marcusa Graveya oraz (uważanego za dobrego muzyka) Boba Marleya (6 lutego). Ten ostatni zresztą czczony jest – choć już bez religijnych konotacji – także przez wielbicieli nasiąkniętego ruchem rastafari reggae, przeżywającej eksplozję popularności raggi i fanów podobnie pozytywnych gatunków.

Mówiąc o pozytywach: w Polsce pijemy zawodowo! Dzień Leśnika obchodzimy 5 maja, dobę wcześniej zaś mamy święto Trzech Króli: Hutnika, Strażaka i Kominiarza. Na swój własny dzień zasłużyła sobie za to służba więzienna – osadzeni powinni wręczać laurki 25 kwietnia. Dzień później radują się drogowcy i transportowcy, acz szybko, bo już 16 maja mamy święto straży granicznej, 14 sierpnia energetyków, a 9 października pocztowców. Swoje święta mają też wykształciuchy: 14 października kwiaty daje się nauczycielom, ale warto zachować kalafiora (też kwiat) i dla bibliotekarek (24 października, Międzynarodowe Święto Bibliotek Szkolnych). Położne mają swój dzień 5 maja, pielęgniarki tydzień później, lekarze 2 października, a farmaceuci – 14 maja. 8 października obchodzimy zaś Dzień Sympatycznego Prawnika – w polskim internecie brak jest informacji o Dniu Prawnika Niesympatycznego, z czego prosty wniosek, że takowych się nie spotyka. Jedyne, co zastrasza, to dystans jaki dzieli szefów (święto 16 października) od sekretarek i asystentek (25 stycznia) – choć pewnie, w świetle nie tak dawnych wydarzeń w polskiej polityce, jest to jakaś forma samoobrony.

Kalendarz brzemienny jest też w święta ścisłowców, informatyków i internautów. Już w Nowy Rok obchodzimy Public Domain Day, tego dnia gasną bowiem w wielu krajach prawa autorskie (ale nie w Polsce). 15 stycznia świętujemy, w rocznicę jej założenia, Dzień Wikipedii, 28 lipca celebrowany jest zaś (choć niezbyt gremialnie) Dzień Docenienia Administratora. 4 grudnia mamy Dzień Mejla; ruchomym świętem jest za to Dzień Programisty, który – dla uczczenia bajtu bitowego – obchodzony jest w 256 dniu roku (lata przestępne: 12 września, w pozostałe dzień później). Podobnie sprytnie umiejscowione są w kalendarzu nieformalne święta matematyków: Dzień Liczby Pi (14 marca, od 03-14, amerykańskiego formatu tej daty) i Dzień Przybliżenia Liczby Pi – ten obchodzony jest najczęściej 22 lipca, bo ułamek 22/7 jest dość wierną formą jej zapisu. W dni te organizowane są sympozja matematyczne, zaś fani liczby Pi, jak podaje angielska Wikipedia, jedzą pizzę i piją piña Colada. Chemia popularyzowana jest z kolei w Dniu Mola: ten obchodzony jest w USA 10 października od 6:02 rano do 6:02 po południu, co w amerykańskim formacie dat przybiera formę 6:02 10/23, będącą odpowiednikiem liczby 6,02×1023, czyli liczby atomów w molu. Najbardziej ruchomym z wszystkich ścisłych świąt jest jednak Dzień Ułamka Kwadratowego, który przypada tylko wówczas, kiedy cyfry oznaczające dzień i miesiąc to ułamki kwadratowe ostatnich dwóch cyfr roku. Ostatnim takim dniem był więc 2 luty 2004 roku (02. 02. 2004), następnym będzie zaś 3 marca roku 2009 (03. 03. 2009). I doprawdy: należy rzecz świętować hucznie, bo kolejna taka okazja nadarzy się dopiero w roku 2016.

Są w kalendarzu rzecz jasna poważne święta, takie jak Dzień Wegetarianizmu (1 października), Dzień Wegan (1 listopada) czy Dzień Bez Mięsa (20 marca) – ileż jednak więcej frajdy ze Światowego Dnia Potraw Pikantnych (21 stycznia) czy Dnia Czekolady (17 maja)! W Peru, dla uczczenia narodowego surowca, odbywa się 30 maja Dzień Ziemniaka; z tego samego powodu Duńczycy świętują 3 czerwca Dzień Węgorza, a Japończycy, dobę później, Dzień Boga Ryżu. 3 sierpnia czci się w stanie Kentucky arbuza; 1 marca to na Islandii Dzień Piwa, który upamiętnia zniesienie nań prohibicji, co odbyło się w roku… 1989. Swoje dni ma więc spora część żywności i napojów; jeśli jednak macie już chęć iść po nie do sklepu, sprawdźcie wpierw, czy nie ma dziś 29 października – to Światowy Dzień Bez Zakupów.

Nas jednak, tu w Action Magu, najbardziej obchodzić winny święta ludzi pióra! Już 3 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pisarzy; 21 marca radują się pod egidą UNESCO poeci, a 27 marca – ludzie związani z teatrem. Dzień po Dniu Dziecka przypada Dzień Książki Dla Dzieci; pozostałe książki, wraz z prawami autorskimi, celebruje się 23 kwietnia. 3 maja, prócz pamięci o polskiej konstytucji, powinniśmy też pamiętać o wolnej prasie – 14 czerwca obchodzony jest z kolei Dzień Blogowicza. Kącik Sportowy ma prawo świętować 2 lipca (Światowy Dzień Dziennikarza Sportowego), a wszyscy piszący do AM, bez względu na treści i jakość artykułów, mają do tego prawo 8 września, w Światowy Dzień Piśmiennictwa. Szkoda chyba tylko, że brak u nas takiego wydarzenia jak szkocka Noc Burnsa, obchodzona 25 stycznia, w rocznicę urodzin tamtejszego wieszcza narodowego. Szkoci gromadzą się wówczas na uroczystej kolacji (je się tu haggis, potrawę przypominającą nieco naszą kaszankę), po której czytają poezję, śpiewają pieśni Burnsa i tańczą przy tradycyjnych instrumentach celtyckich. Imprezie towarzyszą spore ilości whisky; w Polsce czytano by pewnie Mickiewicza i pito “Pana Tadeusza”. :)

Nie trzeba być jednak pisarzem ni Szkotem, by obchodzić jakieś święto – często jest się takim swoistym jubilatem z samej racji swojego istnienia. Przykładem Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych, obchodzony – dla walki z wciąż żywymi uprzedzeniami – 13 sierpnia każdego roku. 19 kwietnia obchodzimy Dzień Roweru, 21 lipca Dzień Szachów, a na 21 czerwca przypada Go Skateboarding Day. Polską inwencją jest, świętowany 29 marca, Dzień Metalowca, a także niezakazany jeszcze Dzień Antyklerykała, który – nieformalnie ustanowiony na 8 sierpnia – zbiega się z moimi urodzinami (nie mówcie proboszczowi). I w angielskiej Wikipedii znalazła się informacji o rdzennie polskim Dniu Wagarowicza (21 marca) za co nam chwała i co by trzeba, przyznacie, promować w Unii. 8 czerwca wreszcie, gest miły, obchodzi się w Argentynie Dzień Polaka Emigranta, który (od 1995 roku) jest w tam dniem wolnym od pracy. Z okazji święta odbywają się w Argentynie liczne imprezy kulturalne, parakulturalne, a czasem – jak donosi polonijna prasa – i niekulturalne.

 

         
       Pierwszy Piątek Maja – Dzień Bez Spodni    /    21 lipca – Dzień Szachów

Najbardziej jednak, rzecz jasna, cieszą święta niezwykłe, niespodziewane i na jakiś sposób pozytywne. Już 9 stycznia obchodzimy Dzień Puszczania Balonów; każdy wyratowany z przyziemnej niewoli to jeden więcej zbawiony gumiak! Dobę później świętujemy Dzień Mówienia “Dziękuję”, 17 lutego Dzień Różnorakich Aktów Uprzejmości, 21 stycznia zaś obecny jest w wielu krajach Narodowy Dzień Przytulania. Pocałunkowi przypisywane są różne daty (koleżanki słyszą? :), jego święto na światową skalę ustanowione jest zaś na 24 kwietnia. Szeroko reklamowany w zeszłym roku był Dzień Życzliwości (21 listopada), miło by było jednak pamiętać też o Dniu Przyjaźni (5 sierpnia) i Dniu Dobrej Wiadomości (8 września). Może i te dni nie zastąpią uśmiechu na co dzień – ale, zważcie, parę to więcej dni, by być miłym dla innych, a może i dla mnie :)

Uroczystości ku czci obchodzone są także dla upamiętnienia pisarzy i ich bohaterów. 25 maja wielbiciele Douglasa Adamsa obchodzą Dzień Ręcznika. W swojej książce “Autostopem przez Galaktykę”, opisywał on zalety posiadania rzeczonego w czasie podróży za jeden kciuk, wierni fani autora noszą więc tego dnia przy sobie ręcznik przez bite 24 godziny. Fascynaci twórczości J. R. R. Tolkiena obchodzą aż dwa święta: 22 września, w dzień urodzin Bilba i Frodo Bagginsów, obchodzony jest Dzień Hobbita, 25 marca świętuje się zaś Dzień Upadku Saurona. Czerwony Kapturek, inny heros czasów dzieciństwa, ma swój własny dzień 19 lipca. 18 stycznia to święto Wielkiego Misia O Bardzo Małym Rozumku, 9 czerwca to urodziny Kaczora Donalda, 18 listopada zaś – Myszki Miki. W miejscu tym nie można też nie wspomnieć o kolejnym wielkim bohaterze naszej ery, wojowniku dobra i zdobywcy serc niewieścich: 10 marca obchodzimy z półobrotu Dzień Doceniania Chucka Norrisa!

I dużo można jeszcze wymieniać świąt ciekawych: 6 czerwca to w USA Dzień Jo-jo, 20 czerwca – Dzień Żonglowania, a 23 marca – Dzień Windy. 19 listopada przypada Dzień Toalet, święto gdzieniegdzie bardzo poważne, pełne sympozjów naukowych i burzliwych dysput. W pierwszy piątek maja wypada z kolei Dzień Bez Spodni, kiedy to zniechęca się do noszenia typowego odzienia, wskazując na (jakże pozytywny!) przykład bokserek. Chyba jednak najbardziej niezwykłym świętem jest celebrowana w miasteczku Aintworthy w Nebrasce (w polskim tłumaczeniu – Niewartogród) Uroczystość Środka Niczego. 26 czerwca każdego roku biedni mieszkańcy tego miejsca świętują swój smutny los półwesołymi paradami, pokazami mody i sztucznymi ogniami. Jak pisze Nelson Taylor na stronie 2camel.com – to chyba najsmutniejsza wymówka dla wspólnych spotkań. Zanotujmy: pije się na smutno.

W tym olbrzymim tyglu brak tu jednak Dnia ActionMagowca! Z krótkich mych rozmyślań wynika, iż mógłby być nim 3 maja – 3.5. to wszak niemal czypieńdziesiąt :) Kiedy by jednak rzecz nie była – świętujmy! Oflagujmy się, chwyćmy za ręce i bawmy do rana. Temu przecież służą wszystkie święta: to taki nasz ogólnogatunkowy konwenans, poszukiwanie powodów, dla których ma być miło. A jeśli jakaś data akurat nie jest uznanym świętem no to cóż, trudno: zawsze można świętować z okazji Dzień Dobry. :)

Czego sobie i Wam w Dniu Dzisiejszym życzę.

One response to “Dzienniczek

  1. Nie sposób nie pamiętać tego tekstu. Z przyjemnością do niego wróciłam. Niby długi, a czyta się jednym tchem. :)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s