Ballada o centrum wszechrzeczy

[Kamili Trawińskiej]

To był dość świeży temat.
Na wiosnę weszło w modę,
by wiedzieć gdzie jest ziemia,
a zwłaszcza gdzie jej środek.

Wlekąc wór instrumentów
zjechali się uczeni
i wnet stworzono Zespół
Szukania Środka Ziemi.

Prym wiódł w nim matematyk:
ten w równań szale dzikim
zapomniał co co znaczy
i po co rzecz się liczy.

Chciał pomóc mu mnich z Indii,
lecz się zagubił w czasie:
umysł mu się rozmydlił,
i skrzepnął znów w triasie.

Przebił ich zaś astronom,
co dostrzegł w swych sekstansach,
że centrum leży ponoć
gdzieś w okolicy Marsa.

Mimo tych niepowodzeń,
gdzieś po tygodniach czterech,
odnaleziono środek
na drodze audiotele.

Rzekł zespół w tej godzinie,
że zbadał rzecz dokładnie
i na globusie linie
winny się zagiąć na mnie!

I że w mojej osobie
jest środek rzeczy wszystkich:
na prawo przy wątrobie,
tuż obok ślepej kiszki.

Fakt ten, skreślony wierszem
polecam tego lata
tym, którzy wątpią jeszcze,
że jestem pępkiem świata.

[VI 2005]

2 responses to “Ballada o centrum wszechrzeczy

  1. Upominam się o nowe notki.;)

  2. bardzo sympatyczne, ale nieco rażące jest to “wlekąc” na początku drugiej strofki. WlOkąc…
    pozdrawiam

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s