Statystyki, garść druga

 Witam ponownie!

Dość długo mnie nie było; przez ponad dwa tygodnie żyłem w Poznaniu o chlebie, wodzie i bez internetu. Los się jednak odmienił i podpięto mnie wreszcie do szarej sieci; w niedługim czasie spodziewam się wynalazku koła i bieżącej wody. Póki co jednak cieszę się tym, co mam: znów więc mały remanent tego, co należy wpisać, żeby tutaj trafić.

Zupełnie nie dziwi mnie “władza w krotoszynie”; to miłe, łechtające ego i całkiem na czasie – groźne za to wydają się być “krotoszyn morderstwa” i “nowe walki gangow w warszawie”. Pojawiły się niepokoje ortograficzne (“przyżeczenie” i “skura”) i te imiennej natury (“imię Ziuta czy istnieje czy to skrót”). Były ogłoszenia: “kupię psa andaluzyjskiego” (radzimy do Bunuela), “autobiografia (szablon)” (są takie?) oraz “rymy dla zerówki” (wypraszam sobie!). Wpisywano też zaskakujące wyznania: “kazała się rżnąć”, “pas w tyłek” i “noszę dredy i studiuję prawo”. Trzy razy dopytywano się o “złamany ząb znaczenie snów”. Moim ulubieńcem jest jednak “mój dyktafon i ja” – pozdrowienie, panie ministrze!:)

No, to do lektury!:)

One response to “Statystyki, garść druga

  1. :D

    U mnie ostatnio poszukiwano “grzejącego serduszka”, “wyplewić ogniem” i “gore”. Mój blog ewidentnie jest strona startową wszystkich remiz strażackich w kraju. ;))

    Pisz Michałowy, pisz! :)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s