Powszechnik (38/2007)

W numerze 38 – numer 37 opuściłem porzuciwszy na tydzień polskie ziemie – na przeczytanie zasługuje artykuł Mirosława Szredera “Buldożery opinii”. To rzecz o sondażach opinii społecznej, podstawowym, choć niedocenianym ostatnio mechanizmie demokracji. Przy niskiej frekwencji wyborczej, to właśnie “dobrze zaprojektowane badanie sondażowe, (…) wyraża opinie reprezentatywnej części społeczeństwa.” Sondaż pozwala też wyborcom – to myśl George’a Gallupa – “na bieżąco przekazywać sprawującym władzę ocenę prowadzącej polityki.” To także mechanizm obronny demokracji: sondaż utrudnia życie dyktatorom, bo niełatwo – mając niskie poparcie w badaniach – w sposób przekonujący sfałszować wybory. Jest jednak i podstawowa wada: gdy polityk patrzy na sondaże i stara się rządzić według nich, to zauważone zostają tylko postulaty większości: dużo tu więc miejsca na populizm, mało na niepopularne – choć czasem jakże wartościowe! – decyzje. Dlatego też sondaże – jak pisał w 1999 roku Allan Rivlin – to “buldożery na archeologicznych wysypiskach: zasypują bogatą, czasem subtelną różnorodność opinii.” Pozostaje tylko to, co ma poparcie wśród mas, a ważne inicjatywy mniejszości nie mogą być nigdy spełnione.

Ciekawy jest także artykuł “Świat jest iluzją!” Michała Witkowskiego, autora kontrowersyjnego “Lubiewa”, poświęcony postaci Pana Samochodzika. Autor w finale podkreśla, że mimo socjalistycznych naleciałości, książki Nienackiego nadal zachowują świeżość: “wszystko, co można im zarzucić, należy do sfery logiki i ideologii, gdy uwodziciel apeluje do emocji.” Choć teza to prawdziwa, to mnie osobiście najbardziej zainteresowała wiwisekcja światopoglądu przebijającego się z tych książek. Michał Witkowski pisze: “Nie był to obraz społeczeństwa idealnego, niektóre drobne rysy zachowane zostały niejako dla ozdoby. Są chuligani, ale od razu wiadomo, że trzeba z nimi porozmawiać i że to tak naprawdę nie są źli ludzie. Są “braki w zaopatrzeniu”, ale takie niegroźne, ornamentacyjne. Jest kilku prywaciarzy (…) – w porównaniu z zagranicznymi “Niewidzialnymi” – są prawie że sympatyczni.” I dalej, o Tomaszu, socjalistycznym bohaterze: “Biegle zna około dziesięć języków, świetnie pływa (także swoją autoamfibią), jest szarmancki wobec kobiet i nigdy nie postępuje nie fair. (…) Z drugiej strony wszystkie jego cechy charakteru i umiejętności ukryte są zupełnie tak samo, jak w przypadku jego brzydkiego samochodu”. I tu właśnie pojawia się zestawienie Wschodu z Zachodem: “U nas z pozoru szaro, brzydko i byle jak, ale jak przyjdzie co do czego, to pod radziecką maską zagrają silniki silniejsze od waszych, a chuderlawy pan Tomasz powali chwytem judo nawet samego 007. Nie wierzcie pozorom. Świat pozorów zostawcie Zachodowi. To ciekawa charakterystyka, bo mówi rzeczy nowe o – zdawałoby się przeczytanych już – książkach.

W sekcji kulturalnej artykuł Anny R. Burzyńskiej o nowym spektaklu Michała Zadary, Anna Piotrowska o filmie “Święta rodzina” Sebastiana Camposa i trzy wiersze Bogusława Kierca. Najciekawszy jest chyba pierwszy z nich, “Wniebowstąpienie”; urzeka potoczysta składnia i nienachalność rymów. Bogusław Kierc wydał niedawno zbiór poezji “Plankton”, do druku przeznaczona jest też jego książka o Rafale Wojaczku.

Tematem numeru jest jednak rzecz jasna zbrodnia katyńska. W specjalnym dodatku obszerny wywiad Joanny Olczak-Ronikier i Tomasz Fiałkowskiego z Andrzejem Wajdą. Reżyser mówi w nim między innymi: “Musiałem wybierać: albo robię film o tych, którzy zginęli, i o tych, którzy zostali, o zbrodni i kłamstwie, o moim ojcu i mojej matce – albo opowiadam o sobie. (…) By jednak opowiedzieć o sobie, musiałbym być pisarzem przynajmniej tak zdolnym, jak jestem reżyserem, i napisać autobiograficzną powieść psychologiczną, którą mógłbym przenieść na ekran. Powieść o tym, dlaczego nie domagałem się sprawiedliwości i prawdy o moim ojcu, dlaczego te lata były latami moich sukcesów, dlaczego robiłem filmy zamiast siedzieć w więzieniu jak ci, którzy protestowali. (…) W życiu wybrałem tę drogę, którą wybrałem, i będę odpowiadał za to, co zrobiłem – ale już nie tutaj…”Interesujący są też artykuły: Jolanty Adamskiej o kulisach odkrycia zbrodni katyńskiej (“Leżą tam wszyscy jeńcy”), Jacka Zygmunta Sawickiego o próbie zachowania w pamięci Polaków prawdziwej wersji wydarzeń w Katyniu (“Zanim powstała Dolinka Katyńska”) i artykuł “Posadzili na nich sosny” Kingi Hałacińskiej. Artykuł ten, traktujący o Katyniu wtedy i dziś, kończy się smutną refleksją: na rosyjskiej części cmentarza – gdzie NKWD pochowało kilka tysięcy Rosjan – do dziś brak jest tabliczki z jakimkolwiek nazwiskiem. To zrozumiała, choć wyjątkowo smutna ucieczka od własnej historii; a przecież potężne państwo to nie takie, którego obywatele żyją w strachu przed władzą, ale takie, które sprawia, że obywatele ci mogą spać spokojnie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s