Wyborne wieści prosto ze Szczecina. Tamtejszy Sąd Okręgowy uniewinnił wczoraj dwie kobiety, które w listopadzie zeszłego roku zostały skazane za opalanie się topless na Arkonce, jednym ze szczecińskich kąpielisk. Sprawa jest tylko pozornie błaha: wyrok oznacza bowiem szerszą sferę swobody i (potencjalnie) więcej radości na plażach całego kraju.
Sprawa zaczęła się w maju zeszłego roku. Wówczas to Pani Dorota Krzysztofek – szczupła blondynka, znana być może niektórym z CKMu – oraz Pani Ania, jej nieco mniej medialna koleżanka, opalały się bez staników na plaży w Szczecinie. Ich nagie piersi wzbudziły słuszne zainteresowania patrolu rowerowego: strażnik miejski i policjant wpierw dobrze obejrzeli oba biusty (zapewne celem sporządzenie rysopisu), następnie zaś nakazali kobietom założenie staników. Gdy te ponownie je zdjęły, moralni cykliści ukarali je mandatem w wysokości 150 zł. Jako że Panie odmówiły przyjęcia mandatu sprawa trafiła do Sądu Grodzkiego. Ten uznał je winnymi nieobyczajnego wybryku, skazał je na naganę i obłożył kosztami procesu. Panie się jednak odwołały i sprawa trafiła do okręgówki.
W obronie praw Pań do gołych piersi wypowiadał się nawet Rzecznik Praw Obywatelskich. Doktor Kochanowski, uprzednio zwolniwszy swojego rzecznika prasowego niechętnego był publicznym biustom, słusznie stwierdził, że dzisiejsze czasy dopuszczają już takie widoki. Nie żyjemy w epoce wiktoriańskiej – oznajmił Rzecznik – Gdyby ktoś przyszedł topless na Placu Konstytucji w Warszawie czy pod seminarium duchowne, to bez wątpienia siałoby to zgorszenie. Ale na plaży czy miejskim kąpielisku z całą pewnością nie! Doktor Kochanowski przyznał też, iż oglądał topless w Grecji i z rozbrajającą szczerością stwierdził, że mu się podobało.
Z prawnego punktu widzenia sprawa toczyła się wokół art. 51 Kodeksu Wykroczeń. Na mocy tego artykułu ukarać można każdego, kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym. Pojawia się więc następujące pytanie: czy opalanie się topless można nazwać wybrykiem wywołującym zgorszenie. Sąd Grodzki argumentował, że Arkonka jest ulubionym miejsce rodzin z dziećmi; kobiety winny więc wystawiać swoje piersi w miejscach bardziej ustronnych. Sąd Okręgowy uznał jednak, że plaża jest miejscem dla nagich biustów przeznaczonym, rodzice winni mieć zaś świadomość, że idąc na nią mogą doznać widoków może przyjemnych, ale nadmiernie rozwijających swoje pociechy.
Powiedzmy sobie szczerze: mnie ten wyrok cieszy. Najmniej ze względów estetycznych: nie od dziś wiadomo, że im biust młodszy i ładniejszy, tym rzadziej można go zobaczyć nad morzem. Ważne jest jednak, że sąd zauważył wreszcie zmiany zachodzące w naszym społeczeństwie: że wreszcie okazało się, że coś robić wolno bez oglądania się na innych. Za dużo jest tych wszystkich zakazów i pieszczenia się z moralnością publiczną: mamy, koniec końców, dużo bardziej liberalne społeczeństwo niż prawo. Ten wyrok to krok drobny, ale w dobrą stronę: wolność przesunęła się o dwie piersi do przodu. Byli tacy, co nadgorliwie chcieli interweniować: na szczęście okazało się, że Temida nie taka ślepa i na biust popatrzeć lubi.
Kilka zdjęć okolicznościowych :) :

Biust nieznany – Wikipedia.org

Biust znany – Albrecht Dürer, “Ewa”

Biust znany – Caravaggio, “Siedem uczynków miłosierdzia”









