Michał Krotoszyński – strona autorska

Entries tagged as ‘Lara Croft’

[Limeryki] O grach (3)

styczeń 23, 2009 · 3 komentarzy

Deskorolkarz, co był spod Malborka
złamał nogę. I choć deskorolka
miała patent oraz glejt,
to niestety owy skejt
nic prócz gry nie miał z Tony’ego Hawka.

Fan Kubicy, co z miasta jest Wieleń,
w Carmageddon gra w każdą niedzielę.
A gdy gry już ma dosyć,
to wyrusza na szosy,
więc i dobrze, że jeździ rowerem.

No cokole w górzystej Chorwacji
stoi Lara – wzór cnót oraz gracji.
Szkoły z miast i wsi stu,
prą oglądać jej biust
(oraz kilka pomniejszych atrakcji).

Kategorie: Satyra
Otagowane: , , , , , , , ,

[Limeryki] O grach (1)

listopad 4, 2008 · Dodaj komentarz

[część z nich - nie pamietam która - drukowana w CDA]

Gracz namiętny, co mieszka gdzieś w Krośnie,
chce jak Lara być kiedy dorośnie.
Ćwiczyć mięśnie się stara
i już skacze jak Lara,
tylko w biuście ciut cieńszy ma kościec.

Pewien zmarły (za oknem miał Jordan),
do robienia stron użył raz Worda,
za co smaży się w piekle.
Niech pociechą wśród cierpień,
będzie mu, żem go nigdy nie dorwał.

Rzekła w środę mi Choi z Hanoi,
że w sapera się grywać nie boi.
Nie pisała od środy,
mamy więc już dowody,
że nie wszystko ta Choi rozbroi.

Kategorie: Satyra
Otagowane: , , , , , ,

Gry miłosne

październik 25, 2008 · 5 komentarzy

[drukowane w CD-Action]

Gdym w Tomb Raider grał beztrosko przyszła do mnie Ania,
by o ślubie mówić, dzieciach i kupnie mieszkania.

Anię lubię – lecz nic więcej! Powiadam więc zaraz:
“Żal mi ciebie, lecz me serce znalazła już Lara!”

Ona w płacz i precz ucieka. Ledwo wyszła z sieni,
to mi jakoś smutno, pusto – i chciałbym się żenić.

Myślę sobie: “Coś niedobrze. Trzeba kupić kwiata,
włos przygładzić, krawat związać i jakoś się zbratać.”

Tak też czynię. Idę dziarsko, bo różę mam w dłoni,
tu się skłonię, tam przyklęknę. Już drzwi Ani. “Dzwonić”.

Zadzwoniłem, drzwi otwarto – lecz na moją zgubę,
bo wybrankiem mojej Ani jest już jakiś bubek!

Kwiat rzuciłem, idę w długą! Na ślub się nie zbiera,
Ania woli od mych kształtów Larry’ego Laffera!

Wracam więc – i znów gram w Larę. A tymczasem miastem
idzie Ania z misiem w ręku i pieczonym ciastem.

* * *

Cóż, od czasu mistrza Boya, problem, jak się zdaje,
leży w tym, by dwoje na raz grało w multiplayer.

Kategorie: Satyra
Otagowane: , , , , , , ,