Ręce przy sobie

W starożytnej Sparcie – a były to czasy nadzwyczaj dawne i bez telewizji – mieli dość specyficzne poczucie etyki. W życiu codziennym byli Spartanie społeczeństwem praworządnym ponad miarę, gotowym wypełniać nawet najbardziej idiotyczne z przepisów; z drugiej jednak strony młodzi chłopcy uczeni byli kradzieży, które pragmatycznie uznawano za element wojennego rzemiosła. W sytuacji kryzysowej Dobry Wojak Sparty miał kraść ile miejsca w kieszeniach, byleby nie dał się złapać. Gdyby jednak młody żołnierz wpadł w sidła wroga, jego obywatelskim obowiązkiem było wykręcać się, zmyślać i łżeć ile wlezie, a jeśliby złapano go za rękę – dowodzić, że to ręka nie jego. I byłby ten trik z kończyną pewnie nadal skuteczny, gdyby nie dziewiętnastowieczny brytyjski uczony, antropolog i podróżnik, sir Francis Galton. Oraz jego córka – daktyloskopia.

Wielkie odkrycia rzadko są dziełem jednego człowieka; i przed Galtonem było wielu innych. Chińczycy stosowali daktyloskopię już w III wieku po narodzeniu Chrystusa; gdy pierwsi Piastowie budowali zalążki polskiej państwowości, w Chinach funkcjonowały już kartoteki odcisków palców, pisano też powieści kryminalne bazujące na wykorzystaniu linii papilarnych. W Europie sprawa zaczęła się dużo później: w XVII wieku Marcello Malpighi, włoski profesor anatomii, odkrył, że zewnętrzna warstwa skóry – nazwaną później, od jego imienia, warstwą Malpighiego – składa się drobnych rowków i wybrzuszeń, zwanych listewkami. Dwa wieki później, Jan Evangelista Purkyně, czeski profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, wyróżniał już dziewięć typowych układów tychże listewek – to właśnie je nazywamy liniami papilarnymi. Pod koniec XIX wieku Henry Faulds, brytyjski uczony przebywający w Indiach, sugerował w magazynie “Nature” niepowtarzalność tych wzorów, a William Herschel, urzędnik Imperium w Indiach, używał odcisków palców do identyfikacji niepiśmiennych Hindusów. Dopiero jednak Francis Galton przedstawił pełną klasyfikację linii papilarnych; wydana w 1892 roku monografia “Fingerprints” była tym dla kryminalistyki, czym dla astronomii dzieło Kopernika.

Na pracy Galtona opieramy się i dziś, wyróżniając cztery rodzaje linii papilarnych. By jednak je jakoś sklasyfikować, musimy przyjrzeć się bliżej opuszkom naszych palców – znajdziemy na nich mikroskopijne szczelinki i wypiętrzenia, czyli wspomniane listewki. To na tych drugich osadzają się drobiny potu, cząsteczki łoju pokrywającego naszą skórę; drobiny te przenoszą się na każdy dotykany przez nas przedmiot, tworząc wierne odbicie listewek (czyli linii papilarnych). Odciski linii papilarnych są na niektórych powierzchniach widoczne gołym okiem: przyłóżcie palec do szklanki i przyjrzyjcie się jej uważnie – to, co zostawiliście na niej, identyfikuje was lepiej niż dowód osobisty. Czasem potrzeba jednak bardziej specjalistycznych materiałów: wytwarzanego z aluminium argentoratu, drobinek żelaza (te rozprowadza się pędzelkiem wyposażonym w magnes) lub oparów jodu, za pomocą których można pobrać odciski palców nawet z papieru. Na komisariatach używa się najczęściej farby drukarskiej; dobrym, domowym sposobem jest posmarowanie opuszków palców fluorescencyjnym mazakiem, podkreślaczem używanym przez niemal wszystkich studentów. Pomazany od połowy długości palec przykładamy do karki papieru – i już jedną nogą jesteśmy w “Kryminalnych”!

Wzory linii papilarnych, jak się rzekło, możemy podzielić na cztery typy. Najpopularniejszym, występującym w ponad 60% przypadków, jest wzór pętlicowy. Ten, jak sama nazwa wskazuje, zawierać musi pętlicę – to ta pętelka otoczona niebieskim kółkiem. Pętlice mogą się od siebie znacznie różnić, znane są też ich wersje podwójne; w tej sytuacji tym, co wyróżnia wzór pętlicowy jest nie pętlica, ale fakt posiadania dokładnie jednej delty. Delta to miejsce, w którym równoległe linie papilarne rozchodzą się tworząc swoisty trójkącik (na rysunku w czerwonych kółeczku): trzy boki trójkąta dzielą odcisk palca na podstawę (bok dolny), rdzeń (bok prawy) i pokrywę (bok z lewej strony). Żółta linia, która łączy pętlicę z deltą, to linia Galtona; gdy policzyć liczbę linii papilarnych ją przecinających, otrzymamy tak zwany indeks. Niełatwo o dwa identyczne indeksy i często już na tej podstawie można rozpoznać rzezimieszka – liczydło powinno być więc w każdym komisariacie!

           
wzór pętlicowy                                                            wzór wirowy

           
wzór łukowy                                                               wzór namiotowy

Drugim rodzajem wzoru jest wzór wirowy. Wzór wirowy ma w swym centrum zazwyczaj spiralę (tak i u nas) lub ślimaka – jego miejsce może jednak równie dobrze zastąpić okrąg lub quasipętlica. Tym, co wzór ten wyróżnia, jest posiadanie dwóch delt (a więc i dwóch indeksów) – obie w czerwonych kółeczkach. Dużo rzadszymi wzorami są dwa pozostałe: wzór łukowy i wzór namiotowy. Oba są dość podobne do siebie: żaden z nich nie ma delty, różnią się zaś tym, że ten drugi wydaje się mieć w swoim rdzeniu coś w stylu pionowej poprzeczki przypominającą słupek podtrzymujący dach namiotu. Kontrast to jednak dość niewielki i często spotyka się stadia przejściowe.

Już znajomość tych różnic pozwala nam ograniczyć krąg podejrzanych do niewielkiej grupki osób; nie na każdym palcu musimy mieć przecież podobny typ wzoru. Mnie los obdarzył dziewięcioma pętlicówkami i jedną łukówką, na wskazującym palcu lewej ręki – ale to tylko jedna z wielu kombinacji. Nawet jednak znajomość typu wzoru i indeksu nie pozwala jeszcze na zapuszkowanie delikwenta; pogrążyć go może dopiero dwanaście zgodnych minucji. Minucje to fantazyjne elementy, z których składają się linie papilarne, swoista ornamentyka palca. Mogą przybierać formę złączeń i rozwidleń, kropek i odcinków, oczek, haczyków, a nawet wyszukanych wysepek – ich przykłady, specjalnie dla was, w tabelce poniżej. Jeśli chcemy je czytać, to robimy to zgodnie z ruchem wskazówek zegara; to rozwiązuje nam dylemat: złączenie czy rozwidlenie, początek czy koniec. Wzajemne położenie minucji jest całkowicie niepowtarzalne i mogę postawić nerkę, trzustkę i pół kręgosłupa, że wasz układ jest inny od mojego; nic tym nie ryzykuję, a jakie mam efektowne zdanie. :)

         początek                                       odcinek

         zakończenie                                  punkt

         rozwidlenie pojedyncze                 linia przechodząca

         rozwidlenie podwójne                   styk boczny

         złączenie pojedyncze                     oczko

         złączenie podwójne                       haczyk

Pora wreszcie zadać sobie pytanie podstawowe: skąd w sądach taka estyma dla daktyloskopii, skąd taka ufność w dowody z odcisków. Odpowiedzi udzielił już Galton: odcisk palca jest nieusuwalny, niezmienny i niepowtarzalny. Trzeba sobie jednak powiedzieć, że jak w każdej regule tak i tu znajdziemy wyjątki. Linie papilarne pojawiają się już w czwartym miesiącu ciąży; oczywistym jest, że w miarę jak człowiek rośnie, zwiększa się ich grubość, długość i odległość między nimi. Na starość odciski palców robią się mniej widoczne; nigdy jednak nie zmienia się ich ogólna topografia, wzajemny układ minucji. Zdarzają się też ludzie bez linii papilarnych: to wynik dwóch niezwykle rzadkich chorób genetycznych lub urazów, jakich doznało się za życia. Takimi urazami mogą być ciężkie oparzenia (w miejsce listewek pojawiają się blizny), kontakt z chemikaliami (u fryzjerek wykonujących trwałą czasowo zanikają linie papilarne) lub zdarzenia bardziej drastyczne, z ucięciem opuszka palca włącznie. I takie osoby nie mogą czuć się jednak bezpieczne: odcisk blizny jest równie niepowtarzalny co PESEL. Niepowtarzalne są też odciski palców i to ich najważniejsza cecha: nigdy nie stwierdzono dwóch identycznych. Nawet bliźniaki, podobne do siebie jak Prezydent i Premier, mają odmienne wzory linii papilarnych. Dobrze oznaczony odcisk palca jest więc właściwie stuprocentowym dowodem przestępstwa: to tak, jakby sprawca napisał na ścianie “Tu byłem.”

Nic dziwnego więc, że już pod koniec XIX wieku daktyloskopia trafiła na salę sądową. Po raz pierwszy użyto jej w głośnym procesie włamywacza Ceasara Celli. Sędzia, nie ufając nowej technice, zarządził eksperyment, w którym ekspert sądowy miał, wśród piętnastu odcisków palców naniesionych na szybę, wskazać ten, który naniesiono także na biurko. Test zakończył się sukcesem i drzwi dla daktyloskopii zostały otwarte na oścież: w 1903 roku zapadł w Anglii pierwszy wyrok śmierci oparty na dowodzie z linii papilarnych. Od tego czasu odciski palców stosowane są już rutynowo.

Zaufanie do daktyloskopii może być jednak nieco zgubne. O ile odciski palców mylić nie mogą, o tyle nietrudno o pomyłki ekspertów – nie od dziś wiadomo, że najsłabszym ogniwem systemu zazwyczaj jest człowiek. W roku 1995 test umiejętności zorganizowany przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Identyfikacji Daktyloskopijnej (IAI), wykazał, że mniej niż połowa uczestników potrafiła właściwie przyporządkować wszystkie z siedmiu przedstawionych im śladów. Teoretycznie więc co drugi ekspert myli się raz na siedem razy. Co ciekawe, możliwe są także pomyłki międzygatunkowe: badacze Uniwersytetu w Adelajdzie stwierdzili uderzające podobieństwo odcisków palców człowieka i… misia koali. Trudności z ich odróżnieniem występowały nawet przy analizie mikroskopem elektronowym; a przecież linie papilarne mają nie tylko skądinąd sympatyczne australijskie misie, ale i lemury (także na ogonie), szympansy, goryle – a nawet drzewne kangury. Po raz kolejny okazuje się więc, że człowiek to wcale nie tak niezwykłe stworzenie, jakby to czasem przedstawiać chciałby.

                  

I tu dwie zagadki: jakiego typu są powyższe odciski palców?
Który z nich należy do człowieka, a który do szympansa? Odpowiedzi znajdziecie pod artykułem :)

Mimo wspomnianych wcześniej niedociągnięć, daktyloskopia jest nadal jedną z najskuteczniejszych technik policyjnych. Wydawałoby się więc, że sposób na zbrodnię doskonałą jest jeden: założyć rękawiczki. Myśl to jednak niezwykle zgubna: raz, że niechybnie zostawimy na miejscu przestępstwa jakiejś dekonspirujące nas włókna – dwa, że mogą zdradzić nas także inne części ciała. Policja niejednokrotnie identyfikuje zbrodniarzy na podstawie odcisków stóp, ust, wnętrza dłoni – a nawet uszu. A jeśli nawet unikniemy takich śladów, to może zdradzić nas wszystko: od włosów i śliny, po sposób w jaki chodzimy.

Siłę daktyloskopii docenili i politycy: w nowych paszportach znajdzie się wkrótce elektroniczna wersja naszych linii papilarnych. Nie powinno to budzić sprzeciwu; przecież i tak zostawiamy ślady palców na wszystkim czego się tkniemy. To jedna z tych rzeczy, jak zapach czy sposób chodzenia, której naprawdę kontrolować nie sposób, która znajduje się daleko poza zakresem jakiejkolwiek świadomości. Jeśli więc planujcie jakąś zbrodnię – przemyślcie to raz jeszcze; jeżeli zaś już przemyśleliście, to na bogów, pamiętajcie choć o jednym! Cokolwiek robicie – ręce przy sobie.

 

—————————–

 

Przy pisaniu korzystałem z notatek z zajęć z dr. Szymonem Matuszewskim z Katedry Kryminalistyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, a także ze stron: fingerprints.tk, kryminalistyka.fr.pl, kryminalistyka.info, naturalscience.com, en.wikipedia.org, pl.wikipedia.org, oraz ze strony Studenckiego Koła Kryminalistyki Uniwersytetu Łódzkiego. Fotografie wzorów linii papilarnych (przerobione przeze mnie) pochodzą z zasobów Wikipedii.org i stanowią domenę publiczną; na fotografie minucji składają się zasoby Wikipedii.org oraz moje własne zdjęcia. Zdjęcie odcisków palców człowieka i szympansa pochodzi ze strony fingerprints.tk i jest zamieszczone za pozwoleniem i dzięki uprzejmości pana Hansa van den Nieuwendijka, Sekretarza Holenderskiej Rady Daktyloskopijnej ds. Jakości, któremu z tego miejsca serdecznie dziękuję.

No i zagadka: oba odciski mają jedną pętlicę i jedną deltę – to wzory pętlicowe. Do szympansa należy wzór numer 1, do człowieka zaś ten numer 2.

12 responses to “Ręce przy sobie

  1. Świetnie się czytało Michał! W interesujący sposób przedstawiona sprawa, no i ta dokumentacja no no :) Okładka w AM :)

  2. Michał Krotoszyński

    No, Ula mówiła, że okładka będzie :)
    Dzięki za przeczytanie i za komentarz :)

  3. Student Prawa

    Bardzo fajny art.

    Pozd

  4. Michał Krotoszyński

    Dzięki śliczne :)

  5. hm… całkiem bardzo się mi podobało :)
    pozdrawiam!

  6. Michał Krotoszyński

    Miło słyszeć :)

  7. a jak się domowym sposobem ściąga odciski

  8. Ogólnie to najprościej jest nasmarować palce tuszem i odcisnąć na białej kartce; ewentualnie można użyć fluoryscencyjnego zakreślacza. Jeśli chcesz pobrać odciski palców z jakichś przedmiotów, to najłatwiej ze szkła: widać je pod odpowiednim kątem, można po prostu zrobić fotografię dobrym aparatem. Jeśli i to nei dość – to nie mam dobrych wieści, potrzebujesz specjalistycznego sprzętu. Można go kupić tu: http://www.stanimex.pl/index.php – ale jest, nei ukrywajmy, bardzo drogi.

  9. Ciekawie napisane i powiedział bym że napisałeś wszystko co każdy zainteresowany chciał by wiedzieć.

  10. umów się ze mną :P
    ps art naprawdę ciekawy :D

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s