HISTORIA ŚWIATA W SZEŚCIU SZKLANKACH (Tom Standage, 2005, tyt. oryg. A History of World in Six Glasses, tłum. Anna E. Eichler i Piotr J. Szwajcer)
Jeżeli spytacie mnie o najbardziej niezwykłą periodyzację dziejów – to bez cienia wątpliwości wskażę na tę zaproponowaną przez Toma Standage’a. Trzeba mieć tupet i poczucie humoru, by historię świata podzielić nie według bitew, władców czy dominującej ekonomii – a według tego, co człowiek ma w szklance. Tak jednak właśnie czyni ów Szalony Periodyzator, tnać nasze dzieje na – kolejno – erę piwa, wina, whisky i rumu, kawy, herbaty i coli. Opisując historię każdego z trunków, Standage znajduje czas na kilka zabawnych anegdot: dowiemy się więc, że colę sprzedawano pierwotnie w aptekach, kawie wytoczono w dziejach przynajmniej dwa procesy, a na jednej ze słynnych piramid widnieje starożytne graffiti głoszące, że byli tam “pijacy Menkaury”. I takie drobne ciekawostki, takie michałki, takie mało istotne, ale błyskotliwe przyjemnostki są największą zaletą tej książki. Może w niej razić upór i jednostronność z jakim autor stara się tłumczyć ważkie wydarzenia takim czy innym napojem; Polaków i Rosjan musi zaś boleć zupełny brak wódki. Ale robi błąd ten, kto tę książkę traktuje poważnie: to przecież tylko zbiór selektywnie dobranych i przedstawionych faktów, okraszonych smacznym humorem i lekkim w lekturze stylem. Po co więc ta książka? Chyba po to, by przy kieliszku móc zabłysnąć ciekawą anegdotą – jak pokazuje Standage tak także tworzy się historię ludzkości.
1 odpowiedź jak dotąd ↓
Daniel // marzec 21, 2008 @ 8:03 pm
Uję za tekst :P
(”pijący Caleb” postawił tamę wykorzystywaniu własnych, pomysł z forum się poszedł i… obciął na jeża:))