Michał Krotoszyński – strona autorska

Z Mickiewicza. Ballada wędrowna

październik 28, 2007 · 2 komentarzy

Jakiż to chłopiec piękny i młody?
Jaka to obok dziewica?
Gdzież ją zabiera wielokołowym
wozem przy świetle księżyca?

Ona mu z kosza daje isostar,
a on jej mapę do ręki;
i mkną przed siebie, bo szosa prosta,
a ruch na trasie niewielki.

Pachnie w bolidzie, bo on u szyby
przyczepił wonne modrzewie;
kupić je może każdy wrażliwy,
ale po ile – ja nie wiem.

On już żyć nie chce jak samotnicy
i chciałby łączyć się w pary:
ręce, co prawda, na kierownicy,
lecz w sercu lisie zamiary!

Ona na jego uczucia dybie;
w powietrzu czuć rzecz doniosłą.
Cisza wokoło, tylko o szybę
las czasem trzepnie gałązka.

Wtem wiatr zaszumiał po gęstym lesie
i coś się miesza im w głowach:
ręce im siła przedziwna plecie
i by się chcieli całować.

Stają. Jest cicho. Nagle ryk wielki!
O niesłychane zjawiska!
Syrena wyje! Z radarem w ręki
nadchodzi drogą policjant!

Pyta: “Kim jesteś, kierowco młody?
Kim ta nieletnia dziewica?”
Ona nie miała przy się dowodu,
a on był Robert Kubica.

Żyli za szybko. Z takich uniesień
musi nieszczęście wynikać!
Nie dość, że mandat władza im niesie,
to las ich jeszcze połyka!

Bór ich niedobry za szczęście karze,
na zawsze parę porywa!
Nikt im z tej puszczy drogi nie wskaże,
a im zabrakło paliwa!

Wyjścia nie znajdą! Zostaną w borze!
Za jakimś przepadną drzewem…
Kto jest młodzieniec? – znany rajdowiec.
A kto dziewczyna? – ja nie wiem.


Kategorie: Satyra

Kinga i Chopin: “Prowadził nas los. Autostopem dookoła świata”

październik 28, 2007 · 1 komentarz

PROWADZIŁ NAS LOS. AUTOSTOPEM DOOKOŁA ŚWIATA (Kinga Choszcz i Radosław “Chopin” Siuda, 2004)

Świat jest wielki, przepastny i nieodkryty i zdaniem wielu to właśnie powód, aby go zobaczyć. Można opłacać się biurom podróży i przewodnikom; można jednak – tak jak Kinga i Chopin – zdać się na los i dać się porwać przygodzie. Para ta wyruszyła z domu z jednym celem: zwiedzić świat i uczynić to w najlepiej im znany, a więc i najpewniejszy sposób – autostopem. Gdy rozpoczynali wędrówkę mieli w kieszeniach niewiele więcej ponad sto dolarów; mieli jednak wiarę w to, że to nie pieniądze będą ich biletem. Ta wiara towarzyszyła im w samochodach, samolotach i na pokładach statków; z nią płynęli barkami i z nią jechali na rowerach. Tak zjeździli pięć z siedmiu kontynentów, widząc przy tym to wszystko, czego nie sposób zobaczyć z okna hotelu. Po drodze pisali dziennik, na bazie którego powstała ta książka; książka, nagrodzona w 2004 roku najważniejszą polską nagrodą przyrodniczą – Kolosem. Ta książka to jednak więcej niż przewodnik po świecie: to książka o tym, że świat, choć olbrzymi i nieznany, jest miejscem ciepłym i opiekuńczym – jeśli mu tylko zaufać. A jeśli zaufać ludziom i wierzyć w nich mimo, że czasem zawodzą, to okaże się, że człowiek to w rzeczywistości istota dobra. Że ludzie chętni są do pomocy i że często czynią to beznteresownie; a przede wszystkim, że najważniejszą z ludzkich cech jest zaufanie. Póki ufasz drodze, którą idziesz, – zdają się mówić Kinga i Chopin – ta zawsze cię dokądś zaprowadzi.


Kategorie: Do przeczytania