Tekst do przeczytania TUTAJ

Drugi tekst autora w historii magazynu Action Mag i pierwszy, który zasługuje by go tu wyróżnić. Co się w nim naprawdę udało, a co jest rzadkością, to fakt, że autor bardzo umiejętnie buduje nastrój na przeleństwach. To niezwykłe, bo przekleństwa dość często potrafią dobrze zapowiadający się tekst zniszczyć - jak każdy środek stylistyczny, który jst źle użytu. Tu jednak wulgaryzmy nie są tanie - one bardzo umiejętnie oddają świat, w którym obraca się schizofrenik. Tak tworzy się straszny, wrogi klimat; coś jak u Dantego, tyle że naprawdę.


Napisz odpowiedź